STAND-UP

Agnieszka Prygiel (PL) “The power of make up”, video (2’21”, 2007) http://dontaskaboutpoland.wordpress.com/

In STAND-UP artists on February 20, 2009 at 2:04 am

Aga Prygiel

born in 1983, she has graduated from Fine Arts Academy in Poznań, a double prizewinner of a national animation contest “Flesztival” in Warsaw. She worked as a comics illustrator and an exhibition curator. She was on a scholarship in England for half of a year. She now does her internship in a beautiful gallery in Poland. She is a great fan of Michael Jackson, spiritual inspiration is very important for her life and art. She is blond.


The power of make up”

shows my face with and without a make-up after being mugged by a girl on a tram 2 years ago.

2 years ago that I got mugged by a 15 year-old girl boxer on a tram. I was coming back from my university and this girl started shouting and behaving really loud. No one paid attention to her, no one told her to stop. I did it and in the result she hit me really hard on my face a couple of times. She almost broke my nose. I had my face bruised and I was feeling very humiliated. No man would ever hit me like this. And now a young girl did it. She could have been my younger sister. A sister that I always wanted to have and teach her what is good and what is ignorant, so that life would be easier for her. So that she wouldn’t have to go through the hard things I went through.

I couldn’t go to the university for 2 weeks without a make up. It was taking me 2 hours every day to put it on. I had exams by that time and my all face was in pain. I had to be more preoccupied with my looks than my education. I was ashamed of telling anyone of what has happened, of showing my face. On another hand I wanted people to know in how much pain I was. It was very difficult for me as a female. I was so ashamed of showing my face, that the make up which I put was very glittery and sexy. Many people thought I was looking very attractive, though in fact I was suffering tremendously. It was very hard.

What I realized later was that the girl really wanted to damage my face for all my life. I was asking God why this happened to me? Later I thought that maybe I was lucky just to get my face bruised. Nothing got broken. Maybe it was a kind of a providence? I don’t know. However I still feel a little pain in my nose bone from time to time, even after 2 years now. And I think the bone moved a millimeter. I have had some problems with breathing. I don’t know if I had them before. I wasn’t paying attention.

.All this situation made me feel really skeptical about life in general. What do I do art for if there are those primitive, ignorant people around me who know only how to hurt others? What have I done to this girl? Why does she go around the city messing around? She is still so young. She should rather get her education. Why does it make her feel better if she injures a face of another girl? Why people don’t care about kids and teenagers? This girl only wanted some attention from others and this was the only possible way for her to get it. Unluckily for me. On another hand I can be only sorry for her that she can’t see beauty in the world and other people, because life must be an unpleasant thing and a constant fight for her. After she hit me, she told me that she wishes me good life. Well. Maybe I can take it as a blessing in some way? I wonder what life will be like for her?

The power of make up (print screen)The power of make up (print screen)

Agnieszka Prygiel

ur. 1983, pochodzi ze Śląska, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, dwukrotna laureatka ogólnopolskiego festiwalu animacji „Flesztival” w Warszawie, pracowała jako rysownik z Życiu Warszawy, odbyła półroczne stypendium w Dartington College Of Arts w Wielkiej Brytanii, ważna jest dla niej duchowa inspiracja w życiu i sztuce, fanka Michaela Jacksona i kawy latte

Pod makijażem kryje się wiele cierpień

Praca „Siła makijażu” pokazuje twarz autorki po pobiciu: twarz bez makijażu oraz w makijażu, pod którym kryją się sińce.

2 lata temu Agnieszka jechała w Poznaniu tramwajem. W pewnym momencie do pojazdu weszła gimnazjalistka, która zachowywała się bardzo głośno i krzyczała. Agnieszka zwróciła jej uwagę i poprosiła, żeby dziewczyna się nie wygłupiała w czasie, kiedy ludzie wracają z pracy i są zmęczeni. Gimnazjalistka ją zignorowała i po chwili wdała się z Agnieszką w bójkę. Okazało się, że jest bokserką i pobiła artystkę w taki sposób, że zostawiła jej widoczne ślady na ciele, które nie schodziły przez kilka tygodni: ślad ugryzienia na ręce, zadrapania na piersiach i klatce piersiowej, podbite opuchnięte oko i nos.

„Była to dla mnie bardzo trudna i ciekawa zarazem sytuacja. W tramwaju nikt nie zareagował i mi nie pomógł. Wszystkim też najwyraźniej nie przeszkadzało, że ktoś zakłóca ich codzienne życie poprzez krzyki w publicznej przestrzeni i nie czuł potrzeby czy nie chciał bronić swojej wolności i zwykłej przyzwoitości.

Po pobiciu codziennie przez kilka tygodni nakładałam bardzo dużo makijażu na swoją twarz, żeby zakryć sińce. Zabierało mi to do dwóch godzin dziennie. W efekcie wszyscy moi znajomi byli zdania, że świetnie wyglądam. Przez pobicie przesunęła mi się sesja. Nie wiedziałam, jak powiedzieć innym ludziom i profesorom na uczelni o swoim cierpieniu i powodzie, dla którego oddaję projekty później. Wszyscy postrzegali mnie bardzo przez mój wygląd, który był dobry, ale sztuczny i uważali, że mam się świetnie. Jeden z asystentów na uczelni życzył mi dobrej zabawy. Przez mocny makijaż mężczyźni zaczęli mnie postrzegać w inny sposób; wpisałam się w pewien typ kobiety, która ładnie wygląda, lubi świetnie się bawić i używa życia. Było to bardzo irytujące, ale też nieuczciwe. Pod spodem wyglądałam źle i czułam się źle. Nie potrafiłam wyrazić swojego bólu; i psychicznego, i fizycznego. Bardzo mnie bolało ciało, przede wszystkim twarz. Dało mi to wiele do myślenia w kwestii tego, jak kobieta jest postrzegana w naszych czasach: jak bardzo liczy się jej wygląd, nie uczucia. Jej wygląd też nie musi być wcale szczery czy prawdziwy – może być nienaturalny, a to najwyraźniej wystarcza.

Pod makijażem kryje się wiele cierpień. Kobiety makijażem maskują swój ból. Wiele z nich pod pudrem ukrywa ślady rodzinnych kłótni i zniewag.

Kobieta to w społeczeństwie postać jakby odrębnej kategorii. Ma pięknie wyglądać i, cokolwiek by nie mówić, jej uczucia czy intelekt dla wielu osób nie znaczą aż tak dużo.

Cała ta sytuacja oraz praca skłania mnie do dwóch ostatecznych refleksji: kobieta musi przejść jeszcze pewną drogę w społeczeństwie, by nie być traktowaną jak odrębny rodzaj człowieka i by inni mieli potrzebę jej bronić. Według tradycyjnej definicji kobieta ma być krucha i wrażliwa. Ale jeśli taką jest, czy naprawdę ma szansę sobie poradzić w świecie? Czy ktoś z zewnątrz zatroszczy się o nią w sytuacji, gdy jest znieważana, nawet przez inną kobietę?

Drugi wniosek dotyczy tego, że ludzie bardziej powinni szanować przestrzeń publiczną, postrzegać ją jako dobro wspólne, o które należy dbać i go w naturalny sposób bronić.”

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: